Söldner-X 2: Final Prototype + The Last Chapter (PS Vita) - recenzja

Söldner-X 2: Final Prototype - recenzja PS Vita

Jest coś przyciągającego w kosmicznych, scrollowanych shooterach. Pamiętam ten magiczny moment, kiedy dawno, dawno temu po raz pierwszy w salonie gier zobaczyłem R-Type. Na początku lat 90 dużo grałem w shmupy na Commodore 64. Katakis, Enforcer, X-Out i oczywiście R-Type – to były gry, które sprawiły mi ogromną frajdę i satysfakcję z wycinania w pień kosmicznych najeźdźców. Obecnie tego typu produkcje sprawdzają się u mnie bardzo dobrze po ciężkim dniu pracy, gdy mam jedynie ochotę na coś odmóżdżającego i dającego mi niczym nieskrępowaną przyjemność strzelania bez jakiejś większej filozofii. Takie gry są jak balsam na ukojenie nerwów i skutecznie pozwalają na chwilę oderwać się od codzienności. Söldner-X 2: Final Prototype odkryłem właściwie przypadkiem, podczas przesłuchiwania różnych soundtracków z gier. Elektroniczne kawałki z tego tytułu od razu wpadły mi w ucho, więc postanowiłem wyciągnąć Vitę z szuflady i sprawdzić grę. Mile się zaskoczyłem, bo ten kosmiczny shooter czerpie od klasyków to, co najlepsze, równocześnie dając od siebie unikalne rozwiązania, wprowadzając powiew świeżości do gatunku. 
 

Shoot or die

 
Söldner-X 2: Final Prototype - recenzja PS Vita
Produkcja od ekipy SideQuest Studios (Rainbow Moon, Rainbow Skies) wita gracza krótkim wprowadzeniem, w którym dowiadujemy się o formowaniu wrogiej frakcji D’aarg, wykorzystującej swoją technologiczną przewagę, aby wkrótce zagrozić Ziemi. Fabuła jak zwykle w takich grach jest pretekstem do eksterminacji obcych, którzy zalewają ekran w hurtowych ilościach. Wyróżniającą cechą Söldner-X 2 jest Play Rank System. Na czym polega ta mechanika? Przede wszystkim na dynamicznym dostosowaniu poziomu trudności do umiejętności gracza. W praktyce wygląda to tak, że jeśli stracisz życie, to najprawdopodobniej będziesz miał do czynienia ze słabszymi przeciwnikami i generalnie będzie mniej działo się na ekranie i podobnie w odwrotną stronę – jeśli będzie Ci szło dobrze, to rozgrywka będzie coraz bardziej wymagająca, co będzie odpowiadało rosnącemu poziomowi trudności, gdzie stopień „S” jest traktowany jako ten najwyższy. Niektórzy przeciwnicy pozostawiają po sobie pierścienie, których gromadzenie, ładuje wskaźnik łańcucha – tzw. chain meter. Zapełnienie tego wskaźnika daje różne korzyści i ulepszenia dla Twojego kosmicznego myśliwca – głównie dopałki i punkty. Gdy statek kierowany przez gracza otrzyma zbyt wiele obrażeń, automatycznie aktywuje się tryb berserker, w którym otrzymujemy zwiększoną siłę ognia i większą odporność, co ma na celu dać szansę na przeżycie do czasu, aż zbierzemy dodatkową energię. Przed wylotem z bazy, gracz ma możliwość wybrania poziomu trudności odpowiadającego jego doświadczeniu -  co pozwala cieszyć się rozgrywką zarówno nowicjuszom jak i hardcorowym graczom. Jednym z najbardziej ekscytujących momentów w grze są niewątpliwie walki z bossami, przebiegające zwykle w kilku fazach. Jak na strażników każdego poziomu przystało, bossowie dysponują szeroką gamą ataków ofensywnych, które przy chwili nieuwagi, mogą być opłakane w skutkach dla naszego pilota. 
 

Dodatkowa zawartość, która czeka na odkrycie 

 
Söldner-X 2: Final Prototype - recenzja PS Vita
Dla wielu graczy może okazać się nieprzyjemnym zaskoczeniem zobaczenie napisów końcowych po zaliczeniu czterech etapów - co zamyka się w mniej więcej w kilkudziesięciu minutach gry. Czy to wszystko, co do zaoferowania ma ten tytuł? Nic z tych rzeczy! Prawdziwa przygoda dopiero się zaczyna. Jak obiecują twórcy, do odblokowania czekają nowe etapy, tryb wyzwań, nowe bronie i ulepszenia statku. Pozostałe, ukryte poziomy staną się dostępne dzięki zebraniu odpowiedniej ilości kluczy, które swoją drogą łatwe do zdobycia nie są. O ile cześć kluczy da się bez problemu zebrać za pierwszym podejściem, to trafiają się takie, które pojawiają się tylko przy ściśle spełnionych warunkach jak np. posiadanie odpowiedniego stopnia w danej chwili. Dodatkowo, żeby nie było zbyt łatwo, deweloperzy wprowadzili element losowości, co na dłuższą metę staje się frustrujące i czasochłonne. Nie wspomnę już o tym jak bardzo łatwo przeoczyć brakujący klucz, gdy na ekranie roi się od statków obcych, pocisków i eksplozji. Podstawowa wersja gry oferuje w sumie 7 etapów, ale zdecydowanie polecam dokupić dodatek The Last Chapter, który dodaje trzy nowe poziomy, nowe wyzwania i zgrabnie zamyka całą historię.

Podejmij wyzwanie nieustraszony pilocie! 

 
Söldner-X 2: Final Prototype - recenzja PS Vita
Wyzwania to drugi tryb rozgrywki w Söldner-X 2. W podstawowej wersji gry jest ich dokładnie siedemnaście. Dołóżmy do tego trzynaście kolejnych z DLC i mamy gwarantowaną zabawę na długie godziny. Niektóre z wyzwań z góry nakładają określone warunki na ich zaliczenie jak np. poziom trudności, co sprawia, że nawet weterani gatunku nie będą czuć się zawiedzeni. Za zaliczenie wyzwań deweloperzy przygotowali różne nagrody - np. warto podjąć wyzwanie Assassin i odblokować trzeci statek do wyboru – tytułowy, ostateczny prototyp. Skompletowanie innych wyzwań wynagradza gracza dodatkowymi kontynuacjami, odblokowaniem nowych broni czy zdobyciem trofeum. Jeśli myślisz, że tryb Challenge sprowadza się głównie do powtarzania w kółko tych samych etapów do znudzenia, to jesteś w błędzie. Wyzwania zmieniają w znaczny sposób reguły gry - np. w jednym z nich (Evasion Master) musimy przetrwać, nie zabijając ani jednego wroga (za wyjątkiem bossa). W innym z kolei (Route Planner) pokonani przeciwnicy pozostawiają po sobie czaszkę, z którą kontakt kończy się tragicznie dla naszego pilota. Wymaga to od grającego ostrożności i myślenia kilka kroków naprzód, aby utorować sobie drogę i dotrzeć bezpiecznie do celu. Zaliczenie wszystkich wyzwań niewątpliwie wymaga od gracza doświadczenia, zręczności i nauczenia się poszczególnych poziomów na pamięć – to już nie są przelewki, tutaj strzelanie na ślepo do wszystkiego i liczenie na łut szczęścia niestety nie wystarczy.

Vita jest wprost stworzona dla takich gier 

 
Söldner-X 2: Final Prototype - recenzja PS Vita
Söldner-X 2 śmiga na Vicie w sześćdziesięciu klatkach na sekundę, co w przypadku tego handhelda nie jest rzeczą powszechną, co więcej, nawet przy dużej ilości przeciwników, rozbłysków i eksplozji na ekranie, gra nigdy nie zwolniła choćby na moment. Brawa dla deweloperów za dobrą optymalizację. Na temat oprawy graficznej mogę napisać tylko same pochwały. Bardzo szczegółowe modele jednostek, dynamicznie zmieniające się tła, płynne animacje - po prostu raj dla każdego fana shmupów. Wisienką na torcie jest znakomita ścieżka dźwiękowa autorstwa Rafaela Dylla, który napisał też muzykę do gry Gunlord X - recenzję tego tytułu możecie poczytać tutaj. Wpadające w ucho elektroniczne brzmienia, budzące skojarzenia z twórczością Chrisa Hülsbecka i amigowym Turricanem, idealnie wpasowują się w klimat kosmicznej zadymy. Ciekawostką jest to, że po przejściu we wspomniany tryb berserker, zmienia się również motyw muzyczny. Każdy utwór pompuje adrenalinę i motywuje do trzymania palca na spuście. Podoba mi się szczególnie kawałek Entering The Complex z drugiego poziomu, który słucham właśnie teraz, pisząc ten tekst. Rafaell Dyll włożył dużo serca w oprawę audio tej produkcji, która w jakiś sposób potrafi mnie skutecznie odprężyć. 
 
Söldner-X 2: Final Prototype - recenzja PS Vita
Pomiędzy każdą misją odtwarzana jest krótka animacja, przedstawiająca statek gracza w przestrzeni kosmicznej – trwa to dosłownie kilka sekund, ale sprytnie maskuje ładowanie kolejnego poziomu w tle. Mała rzecz, a cieszy i przede wszystkim rozwiązuje problem z irytującymi ekranami ładowania. Technicznie
Söldner-X 2 wypada zatem na Vicie prawie idealnie – prawie, bo irytujący jest jeden zgrzyt związany z menu głównym. Za każdym razem, gdy powrócimy z trybu rozgrywki do ekranu tytułowego, gra łączy się z PlayStation Network w celu wysłania wyników do rankingów. Nie pomaga nawet wyłączenie w opcjach publikacji wyników, przełączenie Vity w tryb samolotowy itp. Na dłuższą metę staje się to irytujące, a już szczególnie dobija przy krótkich, często powtarzanych wyzwaniach.

Pilocie, możesz wracać do bazy 

 
Söldner-X 2: Final Prototype - recenzja PS Vita
Söldner-X 2 sprawił mi co niemiara frajdy. Wymagająca, ale bardzo satysfakcjonująca produkcja zadowoli zarówno doświadczonych graczy jak i tych, którzy chcą spróbować sił w shmupach. Inspiracja takimi klasykami jak R-Type czy Gradius jest tutaj wyraźnie widoczna, ale SideQuest Studios dorzuca kilka świeżych pomysłów od siebie. Dostępna opcja cross buy z Playstation 3 jest warta odnotowania, a dodatek The Last Chapter to wręcz obowiązkowy zakup, jeśli gra się Tobie spodoba. Bardzo dobry tytuł, idealnie skrojony pod niezobowiązującą rozgrywkę w przenośnym formacie. Bez względu na to czy planujesz długie, czy krótkie sesje z Söldnerem-X 2, gra w obu przypadkach sprawdzi się wyśmienicie. 
 
Ocena: 8.0
Plusy
  • Gra działa płynnie w 60 klatkach na sekundę
  • Wciągająca i wymagająca rozgrywka
  • Wyważony poziom trudności
  • Pojedynki z bossami
  • Szczegółowa, ciesząca oko oprawa graficzna
  • Znakomita ścieżka dźwiękowa
  • Bardzo dobra optymalizacja
  • Pomysłowe i interesujące wyzwania przedłużają znacznie zabawę
Minusy
  • Raczej krótka dla graczy zainteresowanych tylko trybem kampanii
  • Częste łączenie się gry z siecią w menu głównym staje się na dłuższą metę irytujące
  • Niezbyt jasne zasady dotyczące zdobywania kluczy odblokowujących nowe misje, czynią rozgrywkę frustrującą i czasochłonną

0 Komentarze

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz (0)

Nowsza Starsza