Przytłaczająca rzeczywistość potrafi być nie do zniesienia, tym bardziej, jeśli przyszłoby Wam urodzić się w trudnych czasach, gdzie każde odstępstwo od normy mogło wiązać się z tragicznymi w skutkach konsekwencjami. Z taką codziennością wypełnioną niepokojem i strachem przyszło zmagać się pewnej młodej, atrakcyjnej, lecz targanej wewnętrznym konfliktem dziewczynie. Tłumione pragnienia i towarzyszące poczucie winy budzą w niej uśpione demony, a stopniowe zacieranie się granicy między sennymi wizjami a rzeczywistością prowadzi do jeszcze większego cierpienia i obłędu.
Somna to bardzo kameralna i intymna opowieść o losach młodej kobiety o imieniu Ingrid przenosząca czytelnika do małej angielskiej wioski u progu XVII wieku. Na początku muszę zaznaczyć, że autorki komiksu podeszły raczej swobodnie w kwestii odzwierciedlenia realiów historycznych. Na przykład takie elementy otoczenia jak rzeźby aniołów na cmentarzach pojawiły się dopiero w XIX wieku, a podobnych szczegółów podających w wątpliwość przełom XVI i XVII wieku uważny czytelnik znajdzie w tym albumie więcej. Ramy czasowe nie są jednak tutaj najważniejsze podobnie jak zbudowanie fabuły na fundamencie popularnego motywu polowań na czarownice służącego przede wszystkim do ukazania buntu protagonistki przeciwko prymitywnym zabobonom. Akcja tej historii równie dobrze mogłaby się toczyć w zupełnie innych, opresyjnych czasach i miejscu.
Somna przenosi nas do mrocznych i okrutnych czasów gdzie palenie żywych ludzi na stosie, obłuda i zabobony były na porządku dziennym.
Wybór małej wioski na miejsce akcji gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą nadaje temu komiksowi specyficznej, dusznej i ciężkiej atmosfery, co ma też swoje odzwierciedlenie w jego wizualnej stronie, której poświęcę jeszcze kilka zdań w dalszej części recenzji. W zamkniętej społeczności żyjącej pod dyktando surowych zasad religijnych teoretycznie panuje względny porządek, ale jak się później okazuje, znalazło się w niej kilka czarnych owieczek. Pozornie silna przyjaźń z dzieciństwa sypie się jak domek z kart, gdy ginie jeden z mieszkańców wnioski, wpędzając Ingrid w jeszcze większe kłopoty.
W małej wiosce stanowiącej zamkniętą i żyjącą według surowych zasad religijnych społeczność każde odstępstwo od normy może stać się pretekstem do skazania i spalenia na stosie.
Największa siła tego komiksu leży dla mnie w tym, w jaki sposób ukazano wewnętrzny konflikt głównej bohaterki wraz z jej coraz bardziej pogarszającym się stanem emocjonalnym. Ingrid to zagubiona i odtrącona przez pruderyjnego męża młoda i atrakcyjna kobieta, godząca się z jednej strony na swój los, ale z drugiej coraz śmielej ucieka w świat sennych fantazji erotycznych. Przyczyn takiego stanu można doszukiwać się w nieszczęśliwym małżeństwie z Rolandem, rozchwytywanym łowcą czarownic, który jest tak pochłonięty i oddany sprawie, że najzwyczajniej zapomina o potrzebach swojej ukochanej. O ile na początku łatwo mi było rozróżnić, co jest snem, a co jawą, to im dalej w las nie było to takie oczywiste. Taki celowy zabieg mający na celu wywołanie u czytelnika podobnego uczucia zagubienia i obłędu, jakie towarzyszy głównej bohaterce wyszedł autorkom zaskakująco dobrze, dzięki czemu atmosfera jeszcze bardziej zagęszczała się pod koniec tej historii.
Główna bohaterka uwikłana jest w nieszczęśliwy związek z coraz bardziej oddalającym się od niej Rolandem, fanatycznie zatraconym w oczyszczanie okolicy z „heretyków”.
Chociaż fabuła Somny od pewnego momentu staje się przewidywalna i praktycznie będziecie już wiedzieć, jak to wszystko się skończy, to jednak mimo tego autorkom udało się sprawić, że od lektury komiksu nie można się oderwać. Istotny wpływ na to miała wewnętrzna przemiana Ingrid, która w końcu zrozumiała, że to nie snów powinna się obawiać, a otaczającej jej rzeczywistości, która to właśnie okazała się dla niej prawdziwym koszmarem. Przeczuwając zbliżającą się katastrofę, postawiła wszystko na jedną kartę, będąc już wystarczająco obrzydzona własną niemocą. Myślę, że niezwykle intrygująca kreacja głównej bohaterki jest już wystarczającym powodem, aby sięgnąć po ten komiks.
Malarska i fotorealistyczna kreska Tuli Lotay znakomicie oddaje surrealistyczną atmosferę sennych wizji, w których Ingrid daje upust swoim skrywanym pragnieniom.
Drugim powodem, aby śnić razem z Ingrid, jest unikalna oprawa graficzna wyróżniająca się dwoma kontrastującymi ze sobą stylami wizualnymi. Becky Cloonan i Tula Lotay odpowiadające również za scenariusz postanowiły wyraźnie oddzielić sny od rzeczywistości. Senne wizje głównej bohaterki przedstawione są w malarskich, fotorealistycznych i zmysłowych kadrach, rozmytych i skrytych w cieniu, aby jeszcze bardziej potęgować surrealistyczne doznania. Ponura rzeczywistość natomiast jest skąpana w mrocznych barwach, odzwierciedlających unoszącą się w powietrzu opresyjną atmosferę. Gruba kreska, Cloonan bardzo dobrze wpasowuje się w sceny surowej, brutalnej i budzącej lęk codzienności.
Zderzenie dwóch różnych stylów graficznych autorek zaowocowało wyjątkowym efektem, a coraz bardziej śmiałe ich przeplatanie się potęguje uczucie zagubienia i niepewności.
Pozytywnie zaskoczyła mnie także sekcja z dodatkami, na którą składają się wykorzystane i alternatywne wersje okładek. Poza tym znajdziemy tutaj miniatury plansz z trzeciego zeszytu i wybrane wyretuszowane strony. Świetnie wypadają także szkice Tuli Lotay, którymi wciąż nie mogę się nasycić. Tę obfitą ucztę dla oczu zamyka dodatkowe opowiadanie „Jakiż plugawy płomień Cię trawi?” Swoją drogą czarno biała stylistyka tej mini opowieści z oszczędnym użyciem innych kolorów, aby tylko zaakcentować to, co najważniejsze bardzo przypadła mi do gustu i tak sobie myślę, że gdyby sekcje, za które odpowiedzialna jest Cloonan w Somnie zrobić na tę samą modłę, to ostatecznie komiks nie straciłby nic ze swojego uroku. Warto również zapoznać się z posłowiem odpowiedzialnej za przekład Marii Lengren, w którym tłumaczka dzieli się z czytelnikiem cennymi spostrzeżeniami i wskazówkami.
Poza obszerną sekcją z dodatkami w albumie znajdziemy także krótką historię z antologii Devil’s Cut.
Somna to mocna, sugestywna i zarazem oddziałująca na emocje historia. Jeśli podczas lektury tego komiksu zapuścicie sobie w tle jakiś ponury soundtrack, to gwarantuję Wam, że wyłuskacie z niego jeszcze więcej tego, co chciały Wam przekazać Becky i Tula. Świetna kreacja głównej bohaterki, pozostawiająca wolność czytelnikowi w interpretacji podjętych przez nią decyzji, a także uniknięcie nachalnych prób działania moralizatorsko w jakąkolwiek stronę, dodatkowo przemawiają za tym, aby to dzieło znalazło się i zagrzało miejsce na Waszych półkach. Chociaż konstrukcja fabuły wydaje się prosta, a motyw polowania na czarownice wyświechtany, to jednak całość broni się poruszającą i wielowymiarową historią, w której dostrzec można drugie dno czy odniesienia do otaczającej nas rzeczywistości, szczególnie w przewidywalnym, aczkolwiek przyprawiającym o dreszcze finale.
Scenariusz: Becky Cloonan, Tula LotayRysunki: Becky Cloonan, Tula LotayWydawnictwo: Lost In Time
Liczba stron: 200
Format: 215 x 275 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Plusy
- Znakomita kreacja głównej bohaterki, emocjonalnie rozbitej, pogrążającej się w coraz większym obłędzie
- Bardzo dobrze oddany mroczny i surowy klimat małej zamkniętej społeczności, żyjącej w ciągłym lęku przed oskarżeniami o czary
- Przeplatające się dwa różne style wizualne przedstawiające brutalną, okrutną rzeczywistość i świat erotycznych fantazji
- Z czasem trudniej określić granicę pomiędzy rzeczywistością a sennymi wizjami, co dodatkowo potęguje uczucie niepewności podczas lektury
- Obszerna sekcja z materiałami dodatkowymi
- Wydanie zbiorcze w dużym formacie i twardej oprawie
Minusy
- Nie stwierdzono








Prześlij komentarz